closedownloadfacebookinstagramlinkedintwitter
Assay Group

Jak działa Prawo Parkinsona w finansach osobistych?

O ile zarządzanie finansami przedsiębiorstwa jest wymagającym wyzwaniem, to dysponowanie prywatnym kapitałem także nie jest, wbrew pozorom, łatwe. Zawsze można popełnić błędy i  chociaż ich skala nie powinna być tak znaczna jak w przypadku błędów biznesowych, to pomyłki również mogą okazać się dla nas dotkliwe. O tym, jak ważne jest monitorowanie domowych finansów, można przekonać się choćby na przykładzie tzw. Prawa Parkinsona.

Racjonalne zarządzanie finansami osobistymi to klucz do sukcesu

Choć może nie wydawać się to oczywiste, to w rzeczywistości brak nadzoru nad domowymi finansami bardzo często może prowadzić do znacznych, a jednocześnie zbędnych wydatków. Regularne marnotrawienie pieniędzy utrudnia, a w niektórych przypadkach nawet uniemożliwia odłożenie większych kwot.

Jak tego uniknąć? Kluczowym aspektem w takiej sytuacji jest zachowanie zdrowego rozsądku niezależnie od tego, jaka jest nasza aktualna sytuacja finansowa. Ważną, aczkolwiek niedocenianą kwestię stanowi konieczność zachowania ostrożności także w sytuacji dla nas korzystnej, tj. w momencie, gdy dochody wzrastają wskutek np. awansu zawodowego.

Zagadnienie to porusza tzw. Prawo Parkinsona. Reguła ta jest wykorzystywana w ekonomii oraz zarządzaniu. Jej ogólne przesłanie jest następujące: im więcej zasobu (czasu, kapitału etc.) mamy do wykorzystania, tym więcej go zużyjemy. W tej pozornej prostocie jest wiele prawdy. Dowodem potwierdzającym słuszność tej tezy jest stosowanie Prawa Parkinsona w tak odmiennych od siebie obszarach jak na przykład:

  • zarządzanie projektami. Im więcej mamy czasu na wykonanie zadania, tym dłużej potrwa jego realizacja;
  • planowanie finansów osobistych. Analogicznie do poprzedniego punktu, wzrost zarobków nie sprawia, że będziemy rozsądniej dysponowali naszymi zasobami. Wręcz przeciwnie – większa ich część – jeśli nie całość – zostanie prawdopodobnie przeznaczona na konsumpcję, nie zaś na inwestycje i oszczędności.

Zasada Parkinsona a krańcowa skłonność do konsumpcji

Jeśli chodzi o regułę Parkinsona w finansach domowych, to związane z nią jest jeszcze inne ważne pojęcie ekonomiczne – krańcowa skłonność do oszczędzania (ksk). Kategoria ta pokazuje, jak wielką część dodatkowego dochodu jesteśmy skłonni przeznaczyć na wydatki konsumpcyjne. Krańcowa skłonność do konsumpcji zawiera się w przedziale od 0 do 1, przy czym 0 oznacza, że wszystkie dodatkowe pieniądze zostają inwestowane lub oszczędzane, zaś wartość równa 1 pokazuje, że całość dodatkowej nadwyżki jest przeznaczana na wydatki konsumpcyjne.

Prawo Parkinsona w praktyce

Przykładem prawa Parkinsona jest sytuacja, w której dany konsument (np. Jan Kowalski) otrzymuje podwyżkę w wysokości 1 000 złotych. Zamiast kupić za nią papiery wartościowe (akcje, obligacje skarbowe itd.) lub ulokować ją na lokacie, Jan Kowalski postanawia częściej bywać w restauracji, kinie oraz na siłowni. Takie aktywności są z pewnością bardzo korzystne dla samopoczucia, ale sprawiają, że wzrost wynagrodzenia nie przekłada się na poziom majątku i oszczędności Kowalskiego. W przypadku dalszych podwyżek konsument ten również przeznaczy je na zakup kolejnych, coraz to droższych rozrywek.

Zasada Parkinsona jest bardzo ogólna. Taki stan rzeczy oznacza, że musimy sami znaleźć reguły postępowania, które pozwolą nam uniknąć marnotrawienia posiadanych zasobów (w tym przypadku – kapitału).

Prawo Parkinsona – finanse domowe

Prawo Parkinsona w zarządzaniu finansami osobistymi wymaga, by w planowy, uporządkowany sposób podejmować takie działania jak na przykład:

  • planowanie miesięcznego budżetu domowego i unikanie deficytu,
  • ustalenie poziomu (stopy) krańcowej skłonności do konsumpcji.

Budżet gospodarstwa domowego powinien uwzględniać z jednej strony dochody wszystkich domowników, z drugiej zaś wydatki uszeregowane według kryterium wielkości/roli. Dzięki temu możliwe będzie wskazanie najmniej potrzebnych wydatków oraz przynajmniej częściowe ich zmniejszenie. Przygotowując budżet, można ocenić także, czy dojdzie do deficytu, tzn. nadwyżki kosztów nad dochodami. Jeśli wszystko na to wskazuje, konieczne będzie radykalne zredukowanie niektórych wydatków (np. wydatków na ubrania czy rozrywki).

Ważne jest także ustalenie poziomu krańcowej skłonności do konsumpcji. Należy ustalić, jaka część dodatkowego dochodu – pozyskanego w ramach awansu, premii czy dodatkowej pracy – może zostać przeznaczona na konsumpcję, a jakie kwoty zostaną zainwestowane. Warto stosować regułę 50/50 (ksk = 0,5), tzn. jedynie połowę dodatkowych zarobków wydawać na bieżące potrzeby. Oczywiście, proporcje powinny zostać ustalone w indywidualny sposób. Najważniejsza jest jednak konsekwencja w stosowaniu się do przyjętego planu.